![]() KALENDARIUM
|
|
||
|
Tu publikujemy pełną treść aktu oskarżenia
Proces Grudnia’70 – Kalendarium
1971 Luty 1971 – Jan Szydlak, członek Biura Politycznego, sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej przygotował na VIII Plenum KC raport o wydarzeniach grudnia’70 na Wybrzeżu. Kalendarium wydarzeń, ujawniającego rolę wojska i milicji nie włączono do materiałów. Wnioski Szydlaka zakwestionował Gomułka. W listopadzie 1971 roku powstał kolejny raport, tym razem autorstwa Władysława Kruczka, członka Biura Politycznego i szefa Centralnej Rady Związków Zawodowych. Działania komisji przygotowującej materiał skupiła się na Gomułce i jego najbliższym otoczeniu. Nie przesłuchano ani gen. Wojciecha Jaruzelskiego, szefa MON ani Franciszka Szlachcica, wiceministra spraw wewnętrznych, który przebywał w grudniu 1970 roku w Trójmieście. Raport Kruczka nigdy nie został ogłoszony. Opublikowała go „Polityka” w 1990 roku. Już w maju 1971 roku pojawiły się żądania ukarania osób winnych śmierci robotników podczas wydarzeń grudniowych.
1990 Marzec 1990 – poseł Kazimierz Michał Ujazdowski zapytał w sejmie kontraktowym, czy prokuratura wojskowa przeprowadziła śledztwo i ustaliła winnych w sprawie Grudnia’70 oraz jaką rolę w tych wydarzeniach pełnił gen. Jaruzelski.
Sierpień 1990 – z wnioskiem o wszczęcie sledztwa wystąpił bliżej nieznany związek Solidarność Weteranów Pracy.
28 września 1990 – Aleksander Bendkowski, minister sprawiedliwości i prokurator generalny polecił rozpocząć śledztwo. Sprawę przejęła Prokuratura Marynarki Wojennej w Gdyni oraz prokurator Jan Siemianowski. W grudniu zarzuty popełnienia przestępstwa postawiono ośmiu oficerom, w tym generałom: Kamińskiemu, Łańcuckiemu i Tuczapskiemu.
1993 Kwiecień 1993 – zarzutu postawiono kolejnym sześciu osobom, w tym Jaruzelskiemu, Kociołkowi i Kruczkowi.
Październik 1993 – przed odejściem rządu Hanny Suchockiej minister Jan Piątkowski przenosi śledztwo z prokuratury wojskowej do Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku. Śledztwo przejęli prokuratorzy Bogdan Szegda i Maciej Schulz.
1995 7 kwietnia 1995 – do sądu w Gdańsku wpłynął akt oskarżenia. Kierowanie zbrodnią ludobójstwa zarzucono 12 oficerom. Uznano, że rozkaz użycia broni był sprzeczny z Konstytucją RP. Oskarżeni w procesie Grudnia’70: 1. generał armii Wojciech Jaruzelski – szef MON 2. Kazimierz Świtała – szef MSW 3. Stanisław Kociołek – wicepremier rządu PRL 4. generał broni Tadeusz Tuczapski – wiceszef MON 5. generał broni Józef Kamiński – dowódca Pomorskiego Okręgu Wojskowego 6. generał brygady Stanisław Kruczek – dowódca 8. Dywizji Zmechanizowanej 7. generał brygady Edward Łańcucki – dowódca 16. Dywizji Pancernej 8. podpułkownik Mirosław Wiekierka – dowódca 3. Batalionu 55. Pułku Zmechanizowanego 9. major Wiesław Gop – dowódca plutonu 10 Pułku Wojsk Obrony Terytorialnej 10. pułkownik Władysław Łomot – dowódca 32. Pułku Zmechanizowanego 11. podpułkownik Bolesław Fałdasz – zastępca Łomota ds. politycznych 12. pułkownik MO Karol Kubalica – komendant Szkoły Podoficerskiej MO w Słupsku.
1996 28 marca 1996 – po raz pierwszy i ostatni w gdańskim sądzie stawia się Jaruzelski i niektórzy oskarżeni. Nie ma Świtały, Kamińskiego, Łańcuckiego i Kubalicy. Usprawiedliwiają się chorobą. Jaruzelski oświadcza, że nie poczuwa się do odpowiedzialności prawnej ani moralnej. o ile za stan wojenny biorę na siebie odpowiedzialność, o tyle za Grudzień nie odpowiadam ani prywatnie, ani moralnie. Stawia wniosek o nagrywanie całego procesu dla potrzeb historii i stwierdza, że z racji pełnionych funkcji może odpowiadać tylko przed Trybunałem Stanu. Wniosek poparli Kociołek i Świtała.
Lipiec 1996 – Jaruzelski zostaje wyłączony z procesu. Z powodu choroby nerek, oczu i kręgosłupa nie może stawiać się przed sądem poza miejscem zamieszkania. Wspomniane dolegliwości nie przeszkadzają mu jednak w publicznym występowaniu i wypowiadaniu się na temat stanu wojennego.
1997 Marzec 1997 – sąd zawiesza postępowanie wobec Świtały, Kamińskiego, Łańcuckiego i Kubalicy ze względu na stan ich zdrowia.
1998 Styczeń 1998 – rozprawa nie dochodzi do skutku, ponieważ Łomot przesyła kopię zaświadczenia ze szpitala wojskowego, że nie może podróżować samotnie. Luty 1998 – biegli stwierdzają, że Jaruzelski i Kamiński mogą być sądzeni w miejscu zamieszkania. Kubalica w ogóle nie może być sądzony.
15 czerwca 1998 – udało się skompletować siedmioosobową ławę oskarżownych i prokurator mógł odczytać akt oskarżenia, a sędzia rozpocząć zadawanie pytań.
15 grudnia 1998 – Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku wyjaśnienia składali Ryszard Fałdasz i Wiesław Gop. Zdaniem obu wojsko nie było stroną atakującą.
1999 9 marca 1999 – Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował, że wszystkie czynności procesowe powinny zostać powtórzone, ponieważ od poprzedniej rozprawy minęło 35 dni. Zgodnie z nowym kodeksem karnym proces trzeba zacząć od początku. 23 marca 1999 – Sąd zdecydował, że biegli lekarze stwierdzą, czy oskarżeni generałowie mogą uczestniczyć w procesie. Lekarze mają też zdecydować, czy istnieje możliwość, aby proces toczył się w miejscu zamieszkania oskarżonych, jeśli ich stan zdrowia nie pozwala na kontynuowanie sprawy w Gdańsku. Czerwiec 1999 – adwokat Jaruzelskiego wnosi o umorzenie postępowania przeciwko generałowi. Uważa, że były szef MON powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu. Listopad 1999 – Sąd Najwyższy z uwagi na stan zdrowia oskarżonych przenosi proces do Warszawy.
2000 Lipiec 2000 – sąd w Warszawie kieruje zapytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie powinien być sądzony gen. Jaruzelski.
2001 Luty 2001 – Trybunał Konstytucyjny uznał, że nie ma przeszkód by gen. Jaruzelski odpowiadał przed zwykłym sądem, jeżeli Sejm nie podjął wcześniej uchwały o pociągnięciu go do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
12 kwietnia 2001 – Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego spowodowało, że warszawski Sąd Okręgowy nie zgodził się na umorzenie postępowania wobec Wojciecha Jaruzelskiego i Stanisława Kociołka. 13 maja 2001 – obrońcy Jaruzelskiego domagają się zwrotu sprawy generała do prokuratury gdańskiej.
15 maja 2001 – Obrońcy Jaruzelskiego postawili wniosek o zwrot sprawy Grudnia ’70 do śledztwa. Wnioski poparli także generałowie Tuczapski i Łańcucki. Dyskusja nad wnioskami przybrała przed sądem charakter ostrej polemiki z oskarżeniem. Adwokaci zrzucili prokuraturze, że w postępowaniu przygotowawczym dopuściła się istotnych braków niemożliwych do usunięcia podczas procesu. Twierdzili, że na ławie oskarżonych posadzono tzw. sprawców kierowniczych, nie odnaleziono natomiast ani jednego wykonawcy.
17 maja – Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek obrońców Jaruzelskiego o zwrot sprawy do śledztwa. Obaj adwokaci generała zrezygnowali z dalszej obrony. Sąd zobowiązał ich do wykonywania obowiązków do chwili wyznaczenia obrońców z urzędu.
18 maja – Sądowi Okręgowemu w Warszawie nie udało się rozpocząć procesu. Powodem była nieobecność jednego z oskarżonych – Edwarda Łańcuckiego.
19 czerwca 2001 – Proces przed warszawskim sądem Okręgowym nie rozpoczął się. Nowi obrońcy oskarżonych nie zdążyli zapoznać się z aktami sprawy.
5 września 2001 – Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył proces gen. Jaruzelskiego i ośmiu innych oskarżonych. Nie doszło do formalnego otwarcia przewodu sądowego i odczytania aktu oskarżenia. Obrona Jaruzelskiego przypomniała, że generał może być sądzony tylko cztery godziny dziennie a właśnie mijała piąta.
6 września 2001 – po raz szósty odroczono proces w sprawie masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970. Powodem odroczenia była nieobecność Władysława Łomota i Edwarda Łańcuckiego. Pierwszy trafił do szpitala okulistycznego a drugi z powodów “kardiologicznych” został w domu. Sąd zwrócił się do szpitala, w którym przebywał Łomot o szczegółowe dane.
7 września 2001 – Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył rozprawę w sprawie śmierci robotników na Wybrzeżu w Grudniu 1970. Obrońcy Władysława Łomota i Edwarda Łańcuckiego przedstawili zaświadczenia lekarskie, mówiące że obydwaj oskarżeni nie mogą uczestniczyć w procesie ze względu na stan zdrowia.
8 września 2001 – Na ławie oskarżonych zabrakło Łańcuckiego i Łomota. Obaj trafili do szpitala.
17 października 2001 – prokurator Bogdan Szegda zakończył przed sądem odczytywanie oskarżenia w procesie o przyczynienie się do śmierci robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970.
18 października 2001 – gen. Jaruzelski rozpoczął przed Sądem Okręgowym w Warszawie odczytywanie swojego 81 stronnicowego oświadczenia. Oświadczył, że poczuwa się do współodpowiedzialności politycznej i moralnej, ale nie karnej. Nie przyznał się do sprawstwa kierowniczego zabójstwa co najmniej 44 osób. Generał zasugerował, że wiele działań wojska i milicji nastąpiło w wyniku obrony koniecznej lub stanu wyższej konieczności.
8 listopada 2001 – gen. Jaruzelski zakończył przed Sądem Okręgowym w Warszawie składanie wyjaśnień w procesie masakry robotników w grudniu 1970. W tych wydarzeniach, na tle protestu robotniczego, a nawet wciskając się w jego szergi i narzucając agresywne zachowania, wystąpił silny nurt niszczycielski, kryminalny. (...) wśród zatrzymanych w czasie zajść znaczny procent stanowiły osoby wczęsniej karane za przestępstwa kryminalne, a także nigdzie nie pracujące, bardzo wielu znajdowało się pod wpływem alkoholu. Zdaniem Jaruzelskiego – konfrontacje takie były w okreslony sposób inspirowane i sterowane. Pojawiły się i pojawiają podejrzenia o prowokację; czyją z jakiej strony, w jakiej formie – nie wiadomo .
9 listopada 2001 – Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył proces Jaruzelskiego. Oskarżonemu zadano ponad 70 pytań. Na wszystkie odmówił odpowiedzi.
15 listopada 2001 – Stanisław Kociołek składał wyjaśnienia przed sądem w sprawie masakry robotników w Grudniu’70. W roku 1970 Kociołek był wicepremierem. Sam z własnej inicjatywy pojechał w grudniu na Wybrzeże. 16 grudnia 1970 nawoływał w telewizji do powrotu do pracy. Dzień później do idących do Stoczni robotników otworzono ogień. Skłądając wyjaśnienia oskarżony stwierdził, że protest na Wybrzeżu nie był wywołany wyłącznie podwyżkami cen. Zdaniem Kociołka miejscem zapalanym były hotele robotnicze dla stoczniowców, gdzie mieszkali “kryminaliści skierowani do pracy w stoczni”. Ponadto zamieszki miało podsycać z zagranicy Radio Wolna Europa. – To była rewolta przeciwko władzy, do robotników przyłączyły się męty portowego miasta – mówił Kociołek. Po złożeniu wyjaśnień Kociołek podobnie jak Jaruzelski odmówił odpowiadania na pytania prokuratora i oskarżyciela posiłkowego.
26 lutego 2002 – Po czteromiesięcznej przerwie spowodowanej chorobą sędziego przewodniczącego, przed Sądem Okręgowym w Warszawie po raz drugi odczytano akt oskarżenia w sprawie tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu w Grudniu 1970 roku. Zgodnie z prawem po przerwie w procesie powyżej 35 dni strony mają prawo żądać rozpoczęcia go od początku. Wniosek taki złożył gen. broni Tadeusz Tuczapski a także dwaj inni oskarżeni, którzy do tej pory nie składali wyjaśnień. Przeszkód w kontynuowaniu procesu nie widzieli tym razem Wojciech Jaruzelski i Stanisław Kociołek. W tej sytuacji sąd musiał uwzględnić wniosek oskarżonych i rozpocząć proces od początku, czyli od sprawdzenia personaliów i odczytania aktu oskarżenia.
12 marca 2002 - "Nigdy i nigdzie nie powiedziałem, że wojsko strzelało do chuliganów" - powiedział gen Wojciech Jaruzelski, rozpoczynając składanie wyjaśnień przed warszawskim Sądem Okręgowym. Zdaniem generała oskarżenie jest bezpodstawne, zawiera luki, błędy, manipulacje a nawet mijanie się z prawdą. - Oświadczam, iż w czasie tragicznych wydarzeń w grudniu 1970 r. na Wybrzeżu nie postąpiłem wbrew konstytucji, nie wydałem rozkazu użycia broni, nie popełniłem przestępstwa - mówił Wojciech Jaruzelski. Według jego relacji osoby decydujące o użyciu broni przeciwko protestującym robotnikom już nie żyją.
Marta Pióro
|