Gdańsk. Obchody Grudnia

Apel poległych

14 grudnia 1970 roku pracownicy Stoczni Gdańskiej, po ogłoszeniu podwyżek podstawowych towarów, nie przystąpili do pracy. Tak rozpoczęły się na Wybrzeżu wystąpienia robotników, podczas tłumienia których zginęły, według oficjalnych danych, 44 osoby. Do starć z policją i wojskiem doszło w Gdańsku, Gdyni, Elblągu i Szczecinie.

W 29. rocznicę tych wydarzeń, 16 grudnia 1999 roku, w Gdańsku odbyły się uroczystości ku czci ofiar. Rano przed pomnikiem Poległych Stoczniowców kwiaty złożyli przedstawiciele załogi Stoczni Gdańskiej, władz samorządowych województwa pomorskiego, administracji państwowej oraz NSZZ „Solidarność”. Wieczorem w bazylice św. Brygidy abp Tadeusz Gocłowski odprawił mszę za pomordowanych robotników. „Jesteśmy zaskoczeni wypowiedziami ludzi, którzy chcą dzisiaj udowodnić, że chcieli autentycznie służyć Polsce. Poprosimy ich o odpowiedź, co ze zbrodnią w Gdyni, w Gdańsku, w kopalni „Wujek”?

 Po mszy wszyscy zebrani przeszli pod pomnik Poległych Stoczniowców na apel poległych. Gdańskie uroczystości zorganizowali: Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”, proboszcz bazyliki św. Brygidy ks. prałat Henryk Jankowski oraz przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „S” Stoczni Gdańskiej Roman Gałęzewski.

W październiku 1990 roku rozpoczęło się śledztwo w sprawie Grudnia ’70. Przesłuchano ponad 4 tys. świadków, akta sprawy składają się z 90 tomów. W marcu 1995 akt oskarżenia wpłynął do sądu, gdzie trzy lata czekał na odczytanie. W 1999 roku gdański Sąd Okręgowy zdecydował, że proces trzeba rozpocząć od początku. Natomiast w listopadzie tego samego roku na wniosek Sądu Najwyższego sprawę przeniesiono do Warszawy, gdzie rozpocznie się od nowa przed tamtejszym Sądem Okręgowym.

(mp2)

 

GDYNIA. 29. rocznica Grudnia ’70

Ofiara bliska oprawcy

W 29. rocznicę gdyńskiego czarnego czwartku zgromadzeni przed pomnikami ofiar Grudnia ’70 domagali się sprawiedliwości i ukarania winnych. To od wielu już lat wspólna cecha obchodów rocznicowych tej tragedii.

 

Zaciera się różnica pomiędzy ofiarami i oprawcami – po-wiedział ks. abp Tadeusz Gocłowski podczas wieczornej mszy św. koncelebrowanej w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni – głównej uroczystości upamiętniającej masakrę na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Metropolita gdański mówił też o amnezji, jaka obecnie ogarnęła społeczeństwo i o konieczności przypominania o przeszłości. Do chlubnych wyjątków należy Gdynia, która pamięta o ofiarach reżimu komunistycznego. Bezczelnością polityczną ksiądz arcybiskup nazwał sposób, w jaki formacje postpeerelowskie biorą udział w życiu politycznym kraju. Z jednej strony nie rozliczyły się ze zbrodniczą często przeszłością, z drugiej strony poddają populistycznej krytyce wszystko, co się obecnie dzieje w Polsce.

We mszy świętej wzięły udział delegacje i poczty sztandarowe władz państwowych, samorządowych, policji, wojska, marynarki wojennej, krajowych i regionalnych władz „Solidarności”, komisji zakładowych NSZZ „Solidarność” trójmiejskich zakładów pracy, jak również gości z kraju – Huty Częstochowa, KWK „Julian” z Piekar Śląskich, Huty Sendzimira z Krakowa oraz szkół, harcerstwa, środowisk kombatanckich i organizacji społecznych. Licznie przybyli także uczestnicy i rodziny ofiar wydarzeń grudniowych sprzed 29 lat.

Wcześniej, o godz. 6. rano, przed pomnikiem Ofiar Grudnia przy przystanku Gdynia Stocznia odbył się apel poległych, prowadzony przez gdyńskiego aktora Andrzeja Popiela.

Sojuszem Lewicy Demagogicznej nazwał podczas porannego apelu przewodniczący „Solidarności” Stoczni Gdynia Dariusz Adamski formację wywodzącą się z systemu, który doprowadził naród do zniewolenia i ponosi odpowiedzialność za grudniową masakrę. Ludzie, tacy jak Miller i Kwaśniewski – jeszcze niedawno słudzy czerwonej gwiazdy – śmieją się dzisiaj i szydzą z narodowych wartości, nawołując do zapomnienia o przeszłości. My nie zapominamy – powiedział Adamski. Przewodniczący „Solidarności” ze Stoczni Gdynia mówił też o konieczności przeprowadzenia swoistego rachunku sumienia, tego, co każdy z nas zrobił dla swojego kraju, aby wyprowadzić go z gospodarczej ruiny – spuścizny tamtego systemu. Po modlitwie za pomordowanych, prowadzoną przez ks. abp Tadeusza Gocłowskiego, delegacje złożyły przed pomnikiem kwiaty i zapaliły znicze.

Po wieczornej mszy św. uczestnicy uroczystości uformowali pochód i niosąc zapalone znicze udali się przed Krzyż obok Urzędu Miasta, gdzie podobnie jak rano przy przystanku Gdynia Stocznia odbył się apel poległych. Oprawę pochodu stanowiły odtwarzane z taśmy piosenki oraz poezja o tematyce grudniowej recytowana przez aktorów scen gdyńskich. Dzięki temu wielu przechodniów przypomniało sobie o dacie 17 grudnia. Podczas apelu przemówił do zebranych przewodniczący KK NSZZ „Solidarność” Marian Krzaklewski.

Marek Lewandowski

 

Fragment wystąpienia przewodniczącego „Solidarności” Stoczni Gdynia Dariusza Adamskiego

Ile dziś w Polsce jest jeszcze patriotyzmu, w tym ile zrozumienia dla deklarowanej powszechnie konieczności pracy i wyrzeczeń dla dobra wspólnego, a ile populizmu i demagogii dla własnych partykularnych interesów. Ilu z nas mówi ten kraj, w tym kraju zamiast mój kraj, w moim kraju. Mimo wszystko wbrew wizerunkowi, jaki próbują nam wtłoczyć niektórzy politycy, a także niestety środki masowego przekazu, Polska nie jest krajem tylko korupcji, afer, zagłady gospodarczej i nędzy.

Czy ku odświeżeniu pamięci powinniśmy znowu przenieść się w lata PRL-u żeby dostrzec tę różnicę i oddać się ponownie w ręce wychowanków spod czerwonej gwiazdy: Millera, Kwaśniewskiego i im podobnych, którzy wg własnej ideologii i własnych doświadczeń pochylą się z troską nad dolą ludu pracującego miast i wsi, wołając przy każdej okazji: nie wracajmy do przeszłości. My wracamy i będziemy wracać. Naród nie może stracić pamięci, bo straciłby własną tożsamość. Nie mogą nas drażnić słowa o historii, wartościach i godności.

Ojczyzno, ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto cię stracił.

SŁUPSK. 18. rocznica stanu wojennego

Znaleźliśmy

w sobie siłę

Są w polskim kalendarzu mie-siące-symbole jak stacje krzyżowe na drodze zwycięstwa. Czerwiec, Październik, Marzec i Grudzień. We wspólnej walce zrodziła się „Solidarność”. Przetrwaliśmy. Przetrwaliśmy pomimo że próbowano datę 13 grudnia 1981 roku, jak również Wydarzenia Grudnia ’70, usunąć z kalendarza, usunąć z pamięci wielu milionów Polaków – tymi słowami Barbara Suchojad, przewodnicząca słupskiej Solidarności, przywitała zgromadzonych pod tablicą upamiętniającą ofiary Grudnia ’70.

Przewodnicząca przypomniała, że system komunistyczny wypaczał charaktery, demoralizował, wprowadzał podział, nawet wśród najbliższych. – A jednak znaleźliśmy w sobie siłę, by upomnieć się o godność i prawo do wolności, o normalne życie – mówiła.

Dziś pochylamy w hołdzie głowy przed męczennikami wspólnej sprawy, bezbronnymi ludźmi, do których strzelano. – Zbrodnie nie są bezimienne, ponoszą za nie odpowiedzialność konkretni ludzie. Muszą oni zostać osądzeni i ukarani. Niech Polska będzie wolna, niepodległa i sprawiedliwa dla wszystkich jej mieszkańców – zakończyła swoje przemówienie Barbara Suchojad.

W słupskich obchodach 18. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego udział wzięli m.in. wicewojewoda pomorski Edmund Głombiewski, parlamentarzyści ziemi słupskiej, radni AWS, przedstawiciele komisji zakładowych „Solidarności”, organizacji kombatanckich.

Po złożeniu kwiatów pod tablicą i krótkich przemówieniach uczestnicy przemaszerowali bulwarem im. ks. Jerzego Popiełuszki pod obelisk, gdzie po krótkiej modlitwie również złożono kwiaty.

 

(jg)