|
|
|
|
WITAMY NA STRONACH „MAGAZYNU SOLIDARNOŚĆ” ON-LINE |
|
|
|
|
|
W numerze m.in.:
|
Magazyn Solidarność on-line - 1 (styczeń) 2003 |
|
rok, który właśnie pożegnaliśmy, trudno zaliczyć do udanych. Recesja w gospodarce, ponadtrzymilionowe bezrobocie, groźba upadku przemysłu stoczniowego (Z gwarancjami na szaro, str. 5), kłopoty służby zdrowia (Upolityczniona kasa, str. 5), strajki górników – to tylko niektóre wyznaczniki minionego roku. I nawet to, co rząd usiłuje społeczeństwu sprzedać jako sukces, a więc zakończenie negocjacji z Unią Europejską, wydaje się sukcesem jedynie połowicznym (Po duńskiej prezydencji, str. 18). Wszyscy zadajemy sobie pytanie, jaki będzie nowo rozpoczęty rok. Niestety, nie zapowiada się on dla nas najlepiej. Od pierwszego stycznia weszły w życie kolejne zmiany przepisów prawa pracy, znacznie pogarszając uprawnienia pracowników (Kodeks pracy – pamiętaj o zmianach, str. 16). W pierwszych miesiącach nowego roku minister Łapiński wcieli w życie plan zmiecenia z powierzchni ziemi znienawidzonych przez siebie kas chorych. Nie polepszy się od tego służba zdrowia, ale za to minister zyska nieograniczoną władzę nad naszymi pieniędzmi, które co miesiąc musimy przekazywać na ochronę zdrowia. W czerwcu czeka nas referendum, którego wyniki zadecydują o wejściu Polski do Unii Europejskiej. Niestety, warunki wynegocjowane przez ekipę Leszka Millera ostudziły entuzjazm wielu zwolenników przystąpienia do Unii i jeśli nawet zagłosują na tak, to bez przekonania, oczywiście, jeśli w ogóle wezmą udział w referendum. Sposób, w jaki tzw. elity uprawiają u nas politykę powoduje, iż coraz mniej Polaków oddaje swój głos w wyborach. Na szczęście kończy mi się miejsce przeznaczone na tekst, bo jeszcze trochę, a wyliczając, co nas czeka w nowym roku, wpędziłabym państwa w nastrój iście katastroficzny. Na pocieszenie tylko napiszę, że pod koniec tego roku będziemy mogli powiedzieć „jeszcze tylko niespełna dwa lata do następnych wyborów parlamentarnych”. Tylko – czy będzie na kogo głosować… Małgorzata Kuźma w kraju
w regionie
(mp) Nierozliczone zbrodnie Komisja Krajowa „S” przygotowała kampanię medialną, związaną z trzydziestą drugą rocznicą Grudnia 1970 oraz dwudziestą pierwszą rocznicą zabójstwa górników w kopalni Wujek. W całym kraju, w szesnastu miastach wojewódzkich, pojawiły się czarno-białe billboardy z archiwalnymi, wstrząsającymi zdjęciami z tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu oraz w kopalni Wujek. Obok na czarnym tle widnieje napis „Nigdy nie rozliczona zbrodnia”. – Chcieliśmy w ten sposób przypomnieć społeczeństwu o tych bolesnych kartach historii Polski, a także zwrócić uwagę, że do tej pory winni tych aktów zbiorowych mordów nie zostali ukarani – mówi rzecznik KK „S” Dariusz Wasielewski. W całym kraju pojawiło się 100 billboardów o wymiarach 5x2,2 metra. W Gdańsku zawisły one przy ulicach Heweliusza, Jana z Kolna, Wałowej, przy Podwalu Przedmiejskim, Targu Rakowym oraz na dworcu PKP. W Gdyni z kolei umieszczone zostały na ulicach Władysława IV, Kieleckiej i alei Zwycięstwa. W całym kraju rozwieszonych zostało także 10 tys. plakatów o treści identycznej jak wielkoformatowe billboardy. (jw) Spotkanie komisji zakładowych „S” Musimy zaprotestować 12 grudnia w siedzibie Zarządu Regionu Gdańskiego „S” odbyło się comiesięczne spotkanie przedstawicieli organizacji zakładowych „S” z Regionu. Spotkanie otworzył przewodniczący ZR Krzysztof Dośla, podkreślając, że będzie się chciał spotykać jak najczęściej ze związkowcami z komisji zakładowych, gdyż to u nich najbardziej odczuwalne są problemy, z którymi borykają się pracownicy. Związkowcy ze Stoczni Gdańskiej poinformowali o sytuacji w ich zakładzie pracy. – Nie ma nowych zamówień, brakuje pracy, a płace spadają radykalnie – mówili stoczniowcy. – Sytuacja w firmach staje się tragiczna, masowo przeprowadzane są coraz częściej zwolnienia, spadają płace, a pensje często płacone są w ratach, ze znacznym niekiedy opóźnieniem. Musimy przeciwko temu zaprotestować, pokazać, że nie wyrażamy zgody na taką politykę – mówił przewodniczący KZ „S” ze Spółdzielni Mleczarskiej Maćkowy Zbigniew Sikorski. Na jego prośbę przedstawiciele zakładów, które borykają się z trudnościami, podnieśli ręce. Sikorski zgłosił formalny wniosek do Zarządu Regionu o zorganizowanie manifestacji w związku z sytuacją w zakładach pracy. – Taka manifestacja musi być bardzo dobrze przygotowana i bardzo liczna, musimy też mieć konkretne postulaty. Nie stać nas na rozmienianie się na drobne – ripostował Krzysztof Dośla. Prowadzący spotkanie sekretarz ZRG „S” Dariusz Wasielewski poinformował, że Zarząd otrzymał do zaopiniowania projekt uchwały Rady Miasta Gdańska w sprawie podwyżek cen wody i biletów komunikacji miejskiej. – Projekt wpłynął jednak na dwa dni przed sesją, na której rada podejmowała uchwałę – mówił sekretarz. Zgodnie z porozumieniem zawartym z gdańskim samorządem, „S” ma 30 dni na opiniowanie projektów. W związku z niedotrzymaniem tego terminu możliwe jest zatem zaskarżenie uchwały. Związkowcy zostali poinformowani o przebiegu Nadzwyczajnego WZD, a także o ostatnich obradach Komisji Krajowej. Członek prezydium ZRG Stefan Gawroński omówił najistotniejsze zmiany wprowadzone ostatnio w kodeksie pracy. (jw) 24 grudnia ub.r. w siedzibie gdańskiej „Solidarności” odbyło się niecodzienne spotkanie. Na zaproszenie przewodniczącego Zarządu Regionu przybyli: przewodniczący Komisji Krajowej „S”, prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu, a także marszałek województwa pomorskiego. – Cieszę się, że udało nam się spotkać w takim gronie. Liczę, że będzie to pierwszy krok we współpracy pomiędzy Związkiem a władzami samorządowymi. Problemów jest wiele, wspólnie będzie łatwiej je rozwiązywać – powiedział Krzysztof Dośla, przewodniczący ZR. (mk) Światełko pokoju „Bądźcie świadkami bożego miłosierdzia” – z tym orędziem 19 grudnia gdańscy harcerze przekazali światło betlejemskie związkowcom. W imieniu ZR Gdańskiego światło zapalone w Grocie Narodzin Chrystusa w Betlejem przyjął przewodniczący Krzysztof Dośla. Już 11 lat harcerze przed świętami Bożego Narodzenia roznoszą światło pokoju po całym kraju, do rodzin, szkół, instytucji życia publicznego i harcówek. Zapalone w Betlejem światełko austriaccy harcerze przekazali 14 grudnia w Wiedniu przedstawicielom europejskich organizacji skautowych. Dzień później na Łysej Polanie odebrał je od skautów słowackich naczelnik ZHP Wiesław Maślanka. W tym roku wędrówce betlejemskiego światła towarzyszą słowa Jana Pawła II: Bądźcie świadkami Bożego miłosierdzia. Harcerze przypominają nam wszystkim, że współczesny świat i człowiek potrzebują miłości. Przesłanie to powinno być szczególnie bliskie organizacjom pozarządowym, w tym związkom zawodowym. – Niech dzięki naszej wspólnej służbie spełnią się prośby Papieża o pomoc dla ubogich, o pracę dla bezrobotnych, o dach nad głową dla bezdomnych, o bezpieczeństwo dla rodzin, o dobre wychowanie i wykształcenie dla młodzieży – apelowali harcerze. Betlejemskie światło pokoju otrzymał również przewodniczący Komisji Krajowej Janusz Śniadek oraz przedstawiciele władz województwa pomorskiego i miasta Gdańska – Przyszliśmy tutaj, żeby przekazać światło pokoju związkowcom i ludziom pracy. Życzymy wszystkim pracownikom, żeby nadchodzący rok dla był dla nich lepszy niż poprzedni – powiedziała harcmistrz Beata Matyjaszczyk, komendant hufca Gdańsk Śródmieście, przekazując światło betlejemskie związkowcom. (mp) Czy Polska powinna stać się członkiem Unii Europejskiej?
Marek Nagórski, kierownik Oddziału ZRG „S” w Tczewie: – Z jednej strony z pewnością powinniśmy przystąpić do Unii, z drugiej jednak wątpliwości budzą niektóre warunki, wynegocjowane przez rząd. Zakończenie negocjacji z UE przedstawiane jest jako ogromny sukces i na tej fali propagandowego uniesienia pomija się fakt, że pewne uzgodnienia są dla Polski bardzo niekorzystne. Trudno nie mieć zastrzeżeń chociażby do długiego okresu, w którym nie będziemy mogli podejmować pracy w większości krajów Unii, niektórych warunków dotyczących rolnictwa czy też wysokiego VAT-u na materiały budowlane. Rząd stara się nas przekonać, że członkostwo w Unii wpłynie korzystnie na kondycję naszej gospodarki. Może kolejność powinna być jednak odwrotna – zamiast liczyć, że Europa rozwiąże wszystkie nasze problemy być może powinniśmy wpierw ożywić naszą gospodarkę, np. przez obniżenie podatków. Zastanawiające jest także stwierdzenie Leszka Millera, że w razie opowiedzenia się Polaków przeciwko przystąpieniu do UE w referendum, decyzję podejmie parlament. To dowód, jak obecny rząd szanuje zdanie narodu i demokrację. Czy w takich warunkach referendum w ogóle ma sens?
Bogdan Tyloch, kierownik Oddziału ZRG „S” w Chojnicach: – Myślę, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jest ogromną szansą dla naszego kraju. Pozostaje jednak pytanie, czy powinniśmy stać się jej członkiem za wszelką cenę, czy mamy tam wchodzić na kolanach? Rząd Jerzego Buzka prowadził negocjacje z Unią w sposób bardzo przemyślany, dzisiaj natomiast zastanawia sposób, a szczególnie styl negocjowania, w jakim zakończone zostały rozmowy przez rząd Millera. Rządząca koalicja zdaje sobie sprawę, że obecna sytuacja w kraju staje się coraz gorsza i upatruje w naszym przystąpieniu do UE ratunku na wszelkie bolączki. Unijne dotacje, nowe rynki pracy i wejście zagranicznego kapitału stają się dla nich szansą na polityczne przetrwanie w warunkach pogłębiającego się kryzysu. Pozostaje jednak pytanie, czy będzie to jedynie doraźny sukces propagandowy, czy prawdziwa korzyść dla naszego kraju?
Józef Rymsza, kierownik Oddziału ZRG „S” w Kościerzynie: – Powinniśmy utrzymywać partnerskie stosunki i współpracować ze wszystkimi sąsiednimi państwami. Co innego natomiast wchodzenie w ścisły związek unijny. Myślę, że Polska ma zbyt wiele problemów wewnętrznych, by była gotowa na takie rewolucyjne posunięcia. Powinniśmy najpierw podreperować nieco naszą gospodarkę, poprawić bezpieczeństwo, ustabilizować struktury. Wówczas Polska mogłaby może czerpać naprawdę duże korzyści z członkostwa w Unii Europejskiej. Dzisiaj rząd wydaje się oczekiwać jedynie doraźnych profitów, nie oglądając się zbytnio na perspektywy długofalowe. Chyba jednak także nazbyt niedawno odzyskaliśmy z trudem niepodległość, by już teraz cedować część naszej suwerenności na ponadnarodowe instytucje. Oprac. (jw) fot. (rk
|
|
|
Strona główna ZR | Strona główna Magazynu | Archiwum „Magazynu” | |
|