Wybory parlamentarne, 23 września 2001

Jacek Rybicki

Ewa Sikorska-Trela

Antoni Szymański

Jan Kulas

Wojciech Książek

Marek Biernacki

Kazimierz Janiak

Jerzy Barzowski


 

Jacek Rybicki

Sejm

Okręg 25, nr 1 na liście

Zobacz także www.rybicki.pl

 

 

Poseł Jacek Rybicki

Stawiam na przyzwoitość w polityce

Jacek Rybicki jest bezwzględnym orędownikiem jednoczenia politycznych sił polskiej prawicy. Był jednym z inicjatorów zjednoczenia jej pod szyldem AWS, która sprawdziła się w życiu politycznym i wygrała poprzednie wybory parlamentarne. Jak mówi, życie pokazało, że jej reformowanie czy tworzenie przez dotychczasowych koalicjantów nowych podmiotów politycznych nie wyszło niestety prawicy na dobre.

Biuro poselskie Jacka Rybickiego udziela porad prawnych w trudnych sytuacjach życiowych – ok. 1500 rocznie. Nietrudno spotkać w nim zwykłych ludzi „z ulicy”, trapionych skomplikowanymi sprawami „nie do rozwiązania”. Dla nich poseł Rybicki jest często ostatnią nadzieją i deską ratunku. Biuro to niemalże instytucja – prowadzi interwencje w instytucjach rządowych, samorządowych i wielu innych (przeprowadzono ok. 4 tys. interwencji w sprawach drobnych i bardzo poważnych). Wspiera merytorycznie, rzeczowo i czasami także finansowo organizacje pozarządowe, działające na rzecz dzieci.

W biurze można także spotkać bardzo wielu znanych polityków, nie tylko z Pomorza. Wynika to z tego, że poseł pełni także funkcję szefa pomorskiego RS AWS i jednocześnie przewodniczącego rady politycznej tej partii.

Jacek Rybicki wielokrotnie reprezentował AWS i Ruch Społeczny AWS w bodaj wszystkich programach publicystycznych i informacyjnych – telewizyjnych i radiowych. Wielokrotnie udzielał też wywiadów centralnym i lokalnym mediom. Przez wielu polityków i związkowców jest podziwiany z powodu rzadkiego daru jasnego formułowania swoich myśli i bezbłędnego analizowania sytuacji. Nic dziwnego, że często i chętnie chwyta za pióro – od 1996 roku opublikował kilkanaście znaczących artykułów dotyczących głównie bieżącej sytuacji politycznej. Publikował m. in. w „Rzeczpospolitej”, „Życiu”, „Tygodniku AWS”, „Tygodniku Solidarność”, „Dzienniku Bałtyckim”.

Z racji ciągłej, aktywnej obecności w życiu publicznym, ale przede wszystkim z powodu pełnienia skutecznej, służebnej roli wobec obywateli postrzegany jest jako jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci Pomorza. O przyznaniu mu takiego oficjalnego tytułu zadecydowali trzy lata temu w plebiscycie czytelnicy i słuchacze „Dziennika Bałtyckiego”, Radia Plus i Telewizji Gdańsk, zaś TVG wspólnie z „Tygodnikiem Wieczór” przyznało Rybickiemu nagrodę „Homo Popularis ’98”. W 1999 roku został Radiową Osobowością Roku, a za styl uprawiania polityki nagrodzono go także Złotą Żyrafą w 2000 roku.

Jacek Rybicki od początku mijającej kadencji jest członkiem prezydium Klubu Parlamentarnego AWS. Początkowo był wiceprzewodniczącym klubu, później, po zmianie regulaminu i likwidacji funkcji wiceprzewodniczących pozostał jego członkiem.

Poseł uczestniczy w pracach dwóch sejmowych komisji – kultury i środków masowego przekazu oraz regulaminowej i spraw poselskich. W pierwszej z nich był inicjatorem krytycznej oceny reform telewizji publicznej, w drugiej zajmował się m.in. sprawą ograniczenia immunitetu parlamentarnego i wykonania budżetu kancelarii prezydenta. Jacek Rybicki jest także wiceprzewodniczącym nadzwyczajnej komisji zajmującej się prawem wyborczym – zmianami w ordynacji prezydenckiej i parlamentarnej. Był orędownikiem wprowadzenia do ordynacji przepisów antykorupcyjnych.

Rybicki jest przewodniczącym parlamentarnej grupy polsko-norweskiej i członkiem grupy polsko-tajwańskiej. Został także wybrany do zarządu kierującego pracami polskiej delegacji Unii Międzyparlamentarnej, skupiającej większość parlamentów świata.

Jacek Rybicki kilkanaście razy występował w imieniu Klubu Parlamentarnego AWS, m.in. w sprawie przystąpienia Polski do NATO, reformy administracyjnej państwa, ordynacji wyborczej. Był także posłem-sprawozdawcą przy zmianach w ustawie o portach i przystaniach morskich, o autostradach płatnych, o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji. Brał czynny udział w debatach o przygotowaniu Polski do integracji z Unią Europejską, w debatach budżetowych, w dyskusji o zwrocie majątku organizacjom związkowym.

Należy do grupy posłów najbardziej zdyscyplinowanych – głosujących zgodnie z decyzjami klubu i uczestniczących w większości posiedzeń.

Program wyborczy Jacka Rybickiego pokrywa się w całości z programem AWS Prawicy. Uważa on, że politycy decydujący się na startowanie w wyborach z listy tego ugrupowania zobowiązani są do realizowania jego programu i nie ma tu miejsca na jakiekolwiek osobiste inwencje.

Głównym celem polityki państwa powinno być zasobne, harmonijne i bezpieczne społeczeństwo. Nowy parlament powinien zapewnić bezpieczeństwo obywatelom, ich zdrowiu oraz mieniu, upraszczać i stabilizować przepisy podatkowe, preferować rozwój małych i średnich przedsiębiorstw, stymulując rozwój nowych miejsc pracy.

Jacek Rybicki duży nacisk kładzie na styl uprawiania polityki, na to by być jak najbliżej swoich wyborców, nie odgraniczać się od nich sztucznie stwarzanym murem. Jak mówi, chodzi po prostu o przyzwoitość w polityce, co niestety zaczyna być coraz rzadszą cechą.

(jw)


Jacek Rybicki ma 42 lata i jak mówi jest gdańszczaninem z urodzenia, wyboru i przywiązania. Podczas studiów na polonistyce na UG działał w NZS, a w czasie strajków studenckich w 1981 roku był członkiem komitetu strajkowego i redaktorem „Reduty Strajkowej”. Działał w podziemnych sekcjach oświaty NSZZ „S” – regionalnej i krajowej. Po 1989 roku został członkiem prezydium rady Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania „S” i członkiem prezydium ZRG „S”. W latach 1993-98 był przewodniczącym ZRG „S”. Od 1992 do 1997 roku był członkiem władz krajowych Związku, a później wiceprzewodniczącym. Jego żona jest pracownikiem naukowym w instytucie badawczym. Mają dwoje dzieci.


Piotr Soyka, prezes Gdańskiej Stoczni Remontowej im. J. Piłsudskiego: – Jacek Rybicki potrafi łączyć w swojej działalności publicznej troskę o człowieka ze  zrozumieniem reguł obowiązujących w gospodarce wolnorynkowej.

Janusz Śniadek, przewodniczący ZRG „S”, wiceprzewodniczący KK „S”: – Jacek jest bez wątpienia człowiekiem „Solidarności”, jednym z nielicznych, którzy w polityce znaleźli się z rekomendacji Związku i od Związku nigdy się nie odwrócili. A przecież lojalność i przyzwoitość w polityce to cechy, których brakuje wśród polskiej klasy politycznej. Mimo zaangażowania w sprawy ogólne zawsze był do dyspozycji „S”. Pomógł wielu komisjom zakładowym, zarówno w sprawach drobnych, jak i kluczowych – wymagających zmian prawa.

Prof. Marcin Pliński, rektor Uniwersytetu Gdańskiego: – Jako poseł był bardzo operatywny i na pewno sprawdził się. Jestem przekonany, że bardzo dobrze reprezentował nasze pomorskie sprawy w parlamencie i zawsze widział je w kontekście uwarunkowań całościowej polityki państwa. Jest niezwykle konsekwentny w swoim działaniu, potrafi rzeczowo przedstawiać swoje racje i przekonywać do nich nawet oponentów. Uważam, że to dobry kandydat na posła na kolejną kadencję.


 

Ewa Sikorska-Trela

Sejm

Okręg 25, nr 3 na liście

 

 

Poseł Ewa Sokorska-Trela

Łatwiej dawać niż brać

Kiedy oglądamy obrady Sejmu, na których jest obecnych ośmiu posłów, możemy być prawie pewni, że wśród nich jest Ewa Sikorska-Trela, członkini komisji edukacji, nauki i młodzieży oraz komisji zdrowia. Ewa Sikorska-Trela z wyjątkiem choroby uczestniczyła we wszystkich obradach Sejmu i w każdym posiedzeniu komisji. 

„Można tu mnożyć przykłady pracy »mrówki«, jak w naszym środowisku powszechnie nazywa się panią poseł, słynącą z pracowitości, skromności i ogromnego serca” – napisali przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Pomorskiego, występując w marcu 2001 r. z prośbą o umieszczenie jej na liście kandydatów na posłów z ramienia AWS Regionu Pomorskiego w nadchodzących wyborach do Sejmu.

 

Wdzięczność jest cnotą

Trudno się dziwić, że podziękowania dla pani poseł to opasłe tomy ułożone rocznikami. Zadziwia tu różnorodność spraw i wielość skutecznych interwencji. Dziękuje wójt za skuteczną pomoc dla gminy po powodzi i gradobiciu, dziękują rodziny dzieci uzależnionych za przyjęcie nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przedstawiciele zakładów pracy są wdzięczni za pomoc w restrukturyzacji tych zakładów, przedstawiciele szpitali, szkół oraz osoby prywatne mówią o pomocy w nieszczęściach oraz o zwykłej ludzkiej uprzejmości, takiej jak oprowadzenie młodzieży gimnazjalnej po Sejmie.

 

Walczyć o miejsca pracy

Dla Ewy Sikorskiej-Treli ważne są zakłady pracy – broniąc jakiegoś zakładu wie, że broni tym samym parędziesiąt rodzin, których żywiciele poszliby na bezrobocie. Prywatyzacja jest według niej konieczna, ale wybranie odpowiedniej ścieżki transformacji to również zadanie dla posła, tak aby pracownicy, związki zawodowe i dyrekcja mieli szansę wypowiedzenia własnego zdania na temat przemian. Nie może być tak, że „przychodzi nowy, rządzi się, a my nie mamy nic do powiedzenia”. W czasie swojej kadencji zawsze zabiegała o to, aby znaleźć takie ścieżki prywatyzacyjne, które nie będą krzywdzić załogi – tak stało się w Cefarmie, Polifarbie, w Spółdzielni Pracy im. Obrońców Helu – zakładzie pracy chronionej przy ul. Szarej w Gdańsku. 

– Byłam pod dużym wrażeniem gdy zobaczyłam, komu pomogłam. Dla tych ludzi to jedyna szansa wyjścia z izolacji. Udało się pomóc – zakład został oddłużony, a inwalidzi mają pracę i satysfakcję, że tworzą jakieś dobro, a nie tylko wyciągają rękę po pomoc. 

 

Mimo ostrzeżeń lekarza

– To są takie świetlane punkty w tej działalności, kiedy widzi się wdzięczność na twarzach i oznaki radości. Przestają się liczyć nieprzespane noce – mówi posłanka. 

Bo gdy przyjeżdża do Sejmu, to już wtedy pracuje 24 godziny na dobę. Końcówka kadencji jest intensywna, stresująca i przykra – wielu posłów zaczyna chorować, i to poważnie. Po wyjściu z koalicji Unii Wolności klub AWS jest w mniejszości, może liczyć na 134 głosy, i co ustawa, to przegrywa. Ostatnio doszło do rozmontowania całego systemu ubezpieczeń. 

– I ta nasza ciężka praca ostatnich czterech lat zostaje zniweczona przez absolutnie nieodpowiedzialnych posłów, którzy myślą, że przez demontaż systemu budowanego przez te wszystkie lata sprawią, że będzie to lepiej funkcjonowało – tak na pewno nie będzie. 

Sukcesem jest natomiast dla posłanki zmiana ustawy o szkolnictwie wyż-szym, chociaż pierwotnie miała ona iść dużo dalej. Posłowie AWS zdążyli przedstawić jedynie projekt  wąskiej nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyż-szym, która wprowadza komisję dbającą o jakość kształcenia w szkołach wyższych (przede wszystkim w prywatnych) oraz poprawia płace.  

– Średnie płace w szkolnictwie wyższym były niższe niż w oświacie – to oczywista nieprawidłowość. 

 

Zdobycz III Rzeczpospolitej

Ewa Sikorska-Trela wyraża nietypowy pogląd na temat młodzieży – uważa ona, że młodzież jest nie tylko dobra, ale po prostu wspaniała. Dlatego zaangażowała się ona w organizowanie na naszym terenie konkursu „Ośmiu wspaniałych”, w trakcie którego typuje się do nagród młodzież działającą społecznie na rzecz innych. 

– Dzięki mojemu posłowaniu mogłam poznać, jaka młodzież jest piękna, jaka jest wspaniała. I to nie tylko klub Ośmiu Wspaniałych, ale w ogóle młodzież szkolna. Jestem podniesiona na duchu postawą młodych ludzi, mądrością zadawanych pytań, ponadto umiejętnością słuchania. 

Gdy władze miasta Gdańska odmówiły dopłacenia do obozu szkolącego liderów ruchu Ośmiu Wspaniałych, znalazł się sponsor prywatny, który dołożył do obozu, a resztę pieniędzy wyłożyła pani poseł ze środków prywatnych, ponieważ jest ona przekonana, że z postawy tych młodych społeczników będą korzystać inni młodzi. Wychowanie młodych nie polega na tworzeniu lobbies czy funkcji kolejnych rzeczników, ale na organicznej pracy wychowawczej. 

 

Sukcesy mijającej kadencji

Do najważniejszych dokonań ostatnich lat Ewa Sikorska-Trela zalicza reformę szkolnictwa, która według niej daje szansę lepszego wykształcenia dla większej liczby młodzieży. Obawia się jednak, że reforma oświatowa zostanie zahamowana, bowiem SLD nie chce dopuścić do reformy szkolnictwa ponadgimnazjalnego. Do sukcesów należy według niej zaliczyć to, że w ciągu ostatnich czterech lat liczba studentów zwiększyła się z 23 do 44 proc., a zdaniem posłanki najlepszym lekarstwem na bezrobocie jest dobre wykształcenie. Sukcesem jest umożliwienie wzięcia pożyczki przez studenta i stypendium socjalne – to sprawia, że w tej chwili każde dziecko z biednego domu ma szansę podjąć studia. Pani poseł cieszy się również z tego, że w systemie opieki zdrowotnej pojawiła się konkurencja – to, że pacjent może sobie wybrać lekarza, jest dla niego korzystne. Pierwszy etap reformy się udał, przy czym być może za mało się o tym mówi, pacjenci nie są niezadowoleni dlatego, że jest zła ustawa, ale dlatego, że się spotykają ze złą organizacją usług.

– W tej chwili chcę się jeszcze wywiązać z dwóch ważnych spraw – żeby powstało centrum antyzawałowe i trzy centra ratownictwa w naszym mieście – dwa dla dorosłych i jedno dziecięce. 

 

Branie upokarza

Pani poseł pochodzi z Podlasia, gdzie tradycje patriotyczne są bardzo silne. Przez parę lat wychowywały się w jej rodzinie dzieci Zamojszczyzny, i tam, gdzie można było pomóc człowiekowi, zawsze ta pomoc się znajdowała. Dom rodzinny Ewy Sikorskiej-Treli był zawsze otwarty dla biednych, choć nie pochodziła, jak mówi, ze szczególnie bogatej rodziny. Jej rodzice mieli piekarnię prowadzoną od 90 lat przez rodzinę i odkąd pani Ewa pamięta, zawsze do kuchni dla ubogich prowadzonej przez siostry zakonne darmo było dostarczane pieczywo. Na święta ludzie też dostawali paczki. 

– Tej postawy otwartości na biednych nie da się nauczyć, to trzeba przeżyć – dodaje pani Ewa. – Mama mi też mówiła: jak chcesz coś robić dla innych, to rób to dyskretnie, bo pomoc może człowieka upokorzyć. Branie od drugiego jest już gestem upokarzającym. Zawsze jest łatwiej dawać niż brać. 

Elżbieta Banecka


Ewa Sikorska-Trela urodziła się w Siedlcach, od 1965 roku pracowała w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku, od 1970 na Uniwersytecie Gdańskim na Wydziale Matematyki i Fizyki. Pracowała także na uniwersytetach w USA. Od 1980 w „Solidarności”, od 1990  pełni funkcję przewodniczącej „S” Uniwersytetu Gdańskiego. 

W roku 1993 współtworzyła Zjednoczenie dla Ziemi Gdańskiej, które odniosło sukces w wyborach samorządowych, w 1997 roku została posłanką na Sejm RP, pracuje w komisjach: zdrowia oraz edukacji, nauki i młodzieży. 


Inż. Eugeniusz Gałązka, prezes zarządu Spółdzielni Inwalidów im. Obrońców Helu: – Pani poseł Ewa Sikorska-Trela swoją postawą różni się od innych posłów. Świadczy o tym choćby fakt, że przed jej biurem poselskim zawsze widziałem kolejkę dziesięciu – piętnastu osób. Mieszkańcy województwa, wyborcy, wiedzieli, że tu spotkają się z zainteresowaniem i pomocą. Posłanka Sikorska-Trela jest jednym z nielicznych posłów, którzy traktują swoje obowiązki nie jako szczebel do kariery politycznej, ale jako autentyczne zaangażowanie w sprawy innych. 

Profesor Grażyna Świątecka, dyrektor Instytutu Akademii Medycznej w Gdańsku, kierownik II Kliniki Chorób Serca: – Nie znam równie pracowitego  i skutecznego posła, jak pani Sikorska-Trela. Jest ona szczególnie pomocna służbie zdrowia, zawdzięczamy jej obronę naszych interesów w ministerstwie. Dzięki jej pomocy uzyskaliśmy kardioangiograf do szpitala na Zaspie, występowała ona także o zakup nowoczesnej aparatury do II Kliniki Chorób Serca. Ma wielkie poczucie obowiązku.

Piotr Głogowski, wiceprezes Zarządu Posłów Sejmu Dzieci i Młodzieży, poseł szóstej kadencji: – Pani Ewa Sikorska-Trela jest bardzo aktywnym posłem, umiała pomóc także młodym ludziom. W marcu br. przyjęła zaproszenie na inaugurację pierwszego w Polsce młodzieżowego sejmiku wojewódzkiego pod nazwą Pomorski Sejmik Samorządów Uczniowskich. Z dużym zaangażowaniem doradzała w różnych sprawach młodym politykom. Cechuje ją zaangażowanie, upór i chęć sprostania wszelkim zadaniom. Myślę, że nie tylko mieszkańcy Pomorza mogą być dumni z tego, że mają taką posłankę.


 

Antoni Szymański

 

Wybory parlamentarne, 23 września 2001

Senat

Okręg 24, nr 10 na liście
UWAGA: listy do Senatu ułożone są alfabetycznie

Blok SENAT 2001

 

 

Kandydat do Senatu RP z ramienia Bloku  Senat 2001 

Zadbajmy o rodzinę

Od ponad 20 lat interesy polskiej rodziny są w centrum jego uwagi i głównym celem służby zawodowej i publicznej. Jako kurator sądowy, jako poseł RP zabiegał o poszanowanie praw rodzin, o to aby rodziny dotknięte klęskami ubóstwa, patologii i bezrobocia nie musiały tonąć. Twardo stara się przeciwdziałać patologiom i demoralizacji. 

Przeforsował na forum parlamentu wiele rozwiązań, które są korzystne dla polskich rodzin. Za sukces uważa m.in. zwiększenie środków na rodziny zastępcze, dożywianie, wypoczynek i stypendia dla dzieci z rodzin ubogich, rozbudowę rodzinnych form opieki nad dzieckiem sierocym, wydłużenie urlopów macierzyńskich, wprowadzenie instytucji separacji małżeńskiej, powstrzymanie podwyżek VAT na materiały budowlane i artykuły dziecięce.

W czasie mijającej kadencji Sejmu pracował w komisjach sejmowych rodziny oraz polityki społecznej, wygłosił 145 wystąpień, przedstawił 26 interpelacji, złożył 62 zapytania poselskie i 7 pytań bieżących, wygłosił 15 oświadczeń, podjął kilkaset interwencji w sprawach społecznych, uczestniczył jako poseł w 650 spotkaniach.

Za najważniejsze problemy, którymi musi zająć się pilnie nowy Sejm, Szymański uważa m. in. konieczność odpartyjnienia państwa i walki z korupcją, ustanowienia przejrzystych struktur i procedur demokratycznych, poprawy bezpieczeństwa społecznego, ograniczenia przestępczości i patologii społecznych, upowszechnienia dobrej edukacji i równości szans w dostępie do dóbr społecznych, zasobności ekonomicznej rodzin, ochrony polskiej tradycji i kultury, budowania silnych i aktywnych społeczności lokalnych.

Rodzina jest dla Antoniego Szymańskiego ważna także prywatnie. W działaniach wspiera go żona Gabriela: – Podzielam poglądy społeczne mojego męża. Żyję w szczęśliwej rodzinie i chciałabym, aby było to dane wielu. Mój mąż Antoni wie, co trzeba zmienić, a wiele już zrobił abyśmy mogli w naszych rodzinach czuć się bezpieczniej. 

(jw)

 


Poseł Antoni Szymański odpowiada na zarzuty „Gazety Wyborczej”

Cztery lata dla rodziny 

Elżbieta Cichocka w artykule „Trzy po trzy” w „Gazecie Wyborczej” z dnia 1 sierpnia br. stwierdziła, że pod koniec kadencji prawica przypomniała sobie o polityce prorodzinnej, czego przykładami mają być w jej opinii uchwalona właśnie ustawa o jednorazowym dodatku prorodzinnym, ustawy o odpisach podatkowych na dzieci i dodatkach rodzinnych (przyjętych właśnie przez Senat bez poprawek) oraz oczekującej na drugie czytanie ustawie o świadczeniu wychowawczym z tytułu wychowania dzieci.

Uchwalone ustawy oraz projekty będące w toku autorka artykułu charakteryzuje jako nieprzemyślane i nie rozwiązujące problemów. Po tej lekturze czytelnik może wyrobić sobie nieprawdziwy i niepełny obraz różnych działań na rzecz rodziny w ostatnich latach.

 

Na dzieci

Dodatek prorodzinny nie jest rozwiązaniem przedwyborczym, co zdaje się sugerować autorka. Świadczy o tym to, że przez dwa poprzednie lata był również wypłacany. Ponieważ został dobrze przyjęty, dlatego na ten cel zarezerwowano w budżecie 150 milionów złotych, które trafią do rodzin we wrześniu i październiku br. Zgadzam się z autorką, że kwota na dziecko 115 złotych nie jest wysoka, ale przy alternatywnie tyle lub nic nie mam wątpliwości, że rodziny wolą mięć 115 złotych razy liczba dzieci uprawnionych. 

Odpisy podatkowe na dzieci to też nie żadne novum. To rozwiązanie było już przyjęte przez parlament, ale wetował je prezydent głównie z tego powodu, że rozwiązanie to nie przewidywało wyrównania dla rodzin, które nie płacą podatków. Obecne rozwiązanie tego mankamentu nie posiada, przewidując dodatki dla takich rodzin. Podatek prorodzinny z pewnością nie jest fundamentalnym dokonaniem prawicy, jak to przedstawiają niektórzy, ale jednym z kilkudziesięciu rozwiązań przyjętych w tej kadencji z myślą o wspieraniu rodzin. Istotna jest na przykład nowelizacja ustawy o pomocy społecznej, która między innymi zdecydowanie poprawia sytuację rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka oraz umożliwia organizowanie rodzinnych domów dla seniorów. Ustawa ta sprzyja odchodzeniu od umieszczania dzieci w placówkach opiekuńczych na rzecz rodzinnopodobnych form opieki.

Polityka prorodzinna polega na prowadzeniu takiej polityki społecznej, której podstawą jest rodzina, a przyjmowane rozwiązania sprzyjają jej funkcjonowaniu. 

Z tego powodu nie było w AWS zgody na projekt zamrożenia waloryzacji zasiłków macierzyńskich i wychowawczych w roku bieżącym czy podwyższenia podatku VAT na artykuły dziecięce oraz materiały budowlane. Czy nie ma związku z polityką rodzinną nowelizacja ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych ograniczająca możliwość eksmisji szczególnie kobiet w ciąży, dzieci, osób niepełnosprawnych i ubezwłasnowolnionych, i dziesiątki innych rozwiązań, których z racji braku miejsca nie wymieniłem, sprzyjających funkcjonowaniu rodzin?

 

Dla matek

Z pewnością prorodzinnym rozwiązaniami w kodeksie pracy było: wydłużenie urlopów macierzyńskich z 16 do 26 tygodni przy urodzeniu jednego dziecka oraz z 20 do 39 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka; podwyższenie od 1 stycznia 2000 r. kwoty za urlop wychowawczy dla matek wychowujących 3 i każde następne dziecko (do kwoty, jaką uzyskują matki samotnie wychowujące dziecko); podwyższenie podstawy wymiaru zasiłku porodowego z 15 do 20 proc.; czy przyjęcie w ubezpieczeniach społecznych rozwiązania, zgodnie z którym budżet państwa opłaca w całości składki na ubezpieczenie za kobiety przebywające na urlopach macierzyńskich i wychowawczych.

 

Dla rodziny

Działaniem na rzecz rodziny było rozpoczęcie skracania czasu pracy, który w 2002 roku będzie wynosił 41 godzin, a w 2003 roku 40 godzin. W kodeksie rodzinnym wprowadzono instytucję separacji małżeńskiej stanowiącej alternatywę dla rozwodu oraz zmiany, które spowodują krótszy pobyt dzieci w placówkach opiekuńczo- wychowawczych i systematyczne zainteresowanie pomocy społecznej rodzinami tych dzieci. 

Poprawiono ustawę o postępowaniu wobec nieletnich, w której wprowadzono instytucję mediacji, lepsze gwarancje praw pokrzywdzonych oraz zaostrzono konsekwencje prawne wobec nieletnich sprawców drastycznych naruszeń prawa.

W ustawie o pomocy społecznej wprowadzono m.in. zasiłek stały dla osób przerywających zatrudnienie z powodu konieczności sprawowania stałej opieki nad dzieckiem oraz podwyższono dodatek do renty rodzinnej dla sieroty zupełnej. 

W kodeksie karnym wprowadzono szereg zmian,  m.in. sprzyjających walce z narkomanią poprzez wprowadzenie zakazu posiadania każdej ilości narkotyku i obowiązku zawiadamiania organów ścigania przez właścicieli kawiarni i dyskotek o handlu czy częstowaniu narkotykami w ich lokalach. 

Wzmocniono ochronę prawną życia noworodka i uchwalono zakaz produkcji i rozpowszechniania pornografii, który niestety spotkał się z wetem prezydenta.

W powiatach utworzono Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, których celem jest wspieranie i promocja rodzin, organizowanie poradnictwa oraz zastępczych środowisk rodzinnych dla dzieci osieroconych. Centra zajmują się także doskonaleniem  zawodowym pracowników pomocy społecznej oraz koordynują pomoc dla osób niepełnosprawnych. W ustawie o pomocy społecznej wprowadzono instytucję „zawieszenia” gwarantowanego zasiłku okresowego, przez co osoba uprawniona nie traci swojego statusu, a świadczenie jest tylko wstrzymywane na okres podjęcia pracy przez krótki okres.

Przykładem z innej dziedziny, istotnej dla życia rodzin, jest nowelizacja ustawy o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe. Umożliwia ona przekazywanie budynków na rzecz gmin lub spółdzielni utworzonych przez najemców, a także gwarantuje pierwszeństwo w nabywaniu mieszkań ich dotychczasowym lokatorom.  

W październiku ubiegłego roku uchwalono ustawy mieszkaniowe – o mieszkaniach zakładowych i o spółdzielniach mieszkaniowych. Ich celem jest, by zamieszkujący w tych mieszkaniach stali się ich właścicielami.

 

Dla uczniów i studentów

 Reforma edukacji zapoczątkowana z dniem 1 września 1999 r. wprowadziła nowoczesny system kształcenia ogólnego na bazie 6-letniej szkoły podstawowej i 3-letniego gimnazjum. Wychowanie w zreformowanej szkole jest postawione na pierwszym miejscu, a wpływ rodziców na edukację i wychowanie ich dzieci w szkole zwiększył się. Przypomnijmy tutaj prorodzinną zmianę ustawy o systemie oświaty (z dnia
9.01.2000 r.) polegającą na zrównaniu w prawie do dotacji w postaci subwencji oświatowej szkół niepublicznych (realizujących obowiązek szkolny) ze szkołami publicznymi. 

 Zwiększono w latach 1998-2000 środki na zakup podręczników dla dzieci pochodzących z rodzin najuboższych oraz zwiększono liczbę dzieci i młodzieży korzystającej ze zorganizowanej formy wypoczynku w czasie wakacji zimowych i letnich. Wprowadzone trzy lata temu kredyty dla studentów są wyrazem takiej polityki społecznej, która rozumie, że ubogim rodzinom trudno jest pomóc w studiach swoich dzieci. W latach 1998-2000 znacznie wzrosła liczba uczniów szkół podstawowych i średnich objętych stypendiami.

Nowym rozwiązaniem w funduszu alimentacyjnym jest możliwość korzystania z jego pomocy przez uczące się dziecko nawet po śmierci osoby zobowiązanej do płacenia alimentów.

Nie twierdzę, że zrobiono wszystko co możliwe i konieczne w dziedzinie polityki rodzinnej, ale zrobiono wiele i nie wolno tego nie dostrzegać. Mam poważne obawy, czy parlament wyłoniony w składzie, jaki sugerują badania społeczne, będzie potrafił przyjąć choć cząstkę takich rozwiązań na rzecz rodzin, jakie przyjęto w III kadencji.

poseł Antoni Szymański, kandydat do Senatu z ramienia Bloku Senat 2001

 


Antoni Szymański

49 lat, socjolog i kurator sądowy. W latach 1980-81 był członkiem prezydium Krajowej Komisji Koordynacyjnej Resortu Wymiaru Sprawiedliwości NSZZ „Solidarność”, a później także członkiem komisji ds. rodzin Episkopatu Polski. Jest twórcą gdańskiej Rady ds. Rodziny, która wytyczyła nowe drogi do wspierania rodziny przez władze Gdańska, Sopotu i wielu gmin województwa. Ostatnio kierował zespołem w Wydziale Rodzinnym Sądu Rejonowego w Gdańsku. W Sejmie przewodniczy komisji rodziny, a jako poseł ziemi gdańskiej walczy o to, aby nasze pomorskie sprawy były dobrze słyszalne w Warszawie. Żona jest pedagogiem w Szkole Pracowników Socjalnych, mają trzy córki. 


Aurelia Polańska, profesor ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego: – Popieram kandydaturę Antoniego Szymańskiego, ponieważ jest ofiarny i bardzo zaangażowany w rozwój gospodarczy regionu i kraju.

 

Romuald Brazis, rektor Uniwersytetu Polskiego w Wilnie: – Skutecznie pomagał w rozwiązywaniu problemów społeczności polskiej na Litwie oraz Uniwersytetu Polskiego w Wilnie.

 

Ewa Kowalewska, Forum Kobiet Polskich: – Od lat jest ofiarnie zaangażowany w ochronę rodziny i dziecka poczętego oraz stale podejmuje starania o poprawę warunków życia rodzin i dzieci.

 

Związkowcy dziękują

W imieniu wszystkich pracowników Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Spółdzielni Inwalidów im. Obrońców Helu pragnie podziękować posłom AWS – pani Ewie Sikorskiej-Treli oraz panu Antoniemu Szymańskiemu za  życzliwość i pomoc okazaną w trudnych chwilach naszej Spółdzielni. Dzięki ich działaniom istnieją nasze miejsca pracy.

Z całego serca popieramy ich starania w kandydowaniu – pani poseł Ewy Sikorskiej-Treli do Sejmu oraz pana posła Antoniego Szymańskiego do Senatu. Wiemy bowiem, że są to ludzie, którym można zaufać i którzy w trudnych chwilach na pewno nie zawiodą.

Życzymy wygranych wyborów!


 

 

Jan Kulas

 

Sejm

Okręg 25, nr 5 na liście

 

 

Poseł Jan Kulas

Pomorze – nasza mała ojczyzna

Jana Kulasa – posła AWS z rekomendacji NSZZ „Solidarność” – bardzo często spotkać można wśród związkowców w siedzibie Zarządu Regionu Gdańskiego „S”. Jak mówi,  stara się pamiętać o swoim rodowodzie i często uczestniczy w obradach zarządu swojego Regionu.

 

Przede wszystkim Pomorze

Gdybyśmy mieli określić w jednym zdaniu istotę zaangażowania i poselskiej pracy Jana Kulasa można by powiedzieć, że to przede wszystkim działanie dla regionu, jego wszystkich grup społecznych, rozwoju i ekonomicznego dobrobytu.

Jako najistotniejsze sprawy w swojej pracy poselskiej Jan Kulas wymienia gospodarkę morską, rozszerzenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Tczewie o Starogard Gdański i Malbork, aktualne sprawy wsi i rolnictwa w regionie, Program dla Wisły i Żuław, konsultacje realizacji reformy edukacji i służby zdrowia w naszym regionie. W sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży skutecznie pilotował sprawy finansowe naszego regionu. Wśród istotniejszych dokonań warto wymienić „pilotaże”, które przyczyniły się m.in. do przyznania wielomilionowych nakładów na oczyszczalnię Gdańsk-Wschód, dotacji na szpitale w Chojnicach i w Słupsku. Do tej pory pracował w 6 podkomisjach sejmowych. Odbył wiele konsultacji i spotkań w sprawach wsi i rolnictwa pomorskiego. Współpracuje blisko z Pomorską Izbą Rolniczą, z grupami producentów zbóż i rzepaku „Rola” i „Kociewie”. Przyczynił się m.in. do utrzymania ulg podatkowych na etanol, co ma znaczenie dla utrzymania pomorskich gorzelni. Setki indywidualnych spraw obywateli załatwiały biura poselskie Jana Kulasa w Tczewie i w Starogardzie Gdańskim. 

Dużą wagę przykłada do wspierania rozwoju gospodarczego i zwalczania bezrobocia. Interweniował w sprawach wielu firm (utrzymanie i rozwój, przekształcenia), np. Rafinerii Gdańskiej, portów i stoczni Gdańska i Gdyni, Polpharmy, Spółdzielni Inwalidów „Wisła” i  „Pomorzanka”, Stada Ogierów w Starogardzie Gdańskim, Elbudu, Przedsiębiorstwa Budownictwa Wodnego w Tczewie, Zakładów Mięsnych w Kościerzynie i innych.

Jan Kulas angażował się również w sprawy  kultury i nauki w regionie i w utrzymanie placówek edukacyjnych. Zabiegał u ministra kultury i dziedzictwa narodowego o zwrot pomorskich zabytków sakralnych, pilotuje inwestycję UG – budowę Wydziału Prawa i Administracji, blisko współpracuje z Politechniką Gdańską i Gdańskim Towarzystwem Naukowym.

 

Samorząd podstawą dobrze funkcjonującego państwa

W realiach państwa scentralizowanego, w którym wybierany przez obywateli samorząd funkcjonował jedynie na poziomie gmin, Jan Kulas był orędownikiem dokończenia reformy samorządowej i powołania samorządów wojewódzkich. Już w 1990 roku zaangażował się w działalność samorządową, doprowadzając wspólnie z innymi pomorskimi działaczami do utworzenia Sejmiku Samorządowego Województwa Pomorskiego. 

Sejmik był oczywistym tworem przejściowym w czasie, gdy struktury państwowe nie były jeszcze przygotowane na przekształcenie Polski w rzeczpospolitą samorządną, o jakiej marzyli delegaci I Zjazdu Krajowego „S” w 1981 roku. 

W 1994 roku Jan Kulas został wiceprzewodniczącym sejmiku i sprawował tę funkcję przez cztery lata. Sejmik stał się dobrą szkołą samorządności dla obywateli naszego regionu i uświadomił konieczność wyposażenia tej instytucji w instrumenty wykonawcze i realną władzę.

 

Aktywny poseł

Jan Kulas należy do najbardziej aktywnych parlamentarzystów w obecnej kadencji Sejmu. Na jego forum wygłosił 642 wypowiedzi, zgłosił 274 zapytania poselskie, przedłożył 272 interpelacje. Jest jednym z najaktywniejszych posłów województwa pomorskiego.

Pilotował w Sejmie szereg ważnych ustaw. Jako poseł sprawozdawca doprowadził do szczęśliwego uchwalenia ustawy o pożyczkach i kredytach studenckich oraz ustawy o rzecznikach patentowych. Obecnie przewodniczy sejmowej podkomisji ds. ustawy o finansowym wspieraniu inwestycji. 

Jak sam mówi, kandyduje do Sejmu w przyszłych wyborach parlamentarnych dlatego, że dysponuje dużym doświadczeniem w pracy parlamentarnej (nabytym w czasie kadencji 1991-1993, 1997-2001) i konkretnymi umiejętnościami, a jego kandydatura uzyskała poparcie wielu obywateli i organizacji, jak: NSZZ „Solidarność”, Ruch Społeczny AWS, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie

 

Postawić na Pomorze

Jan Kulas stawia na promocję Gdańska i regionów pomorskich, tj. Kociewia, Kaszub, Żuław i Powiśla. Uważa, że w nowym Sejmie 2001 – 2005 trzeba zwrócić szczególną uwagę na rozwój społeczno-gospodarczy Polski i promocję Pomorza Gdańskiego:

Skuteczną walkę z bezrobociem – tańsze kredyty inwestycyjne, większą pomoc dla małych i średnich przedsiębiorstw, preferencyjne prawo finansowe dla rzemiosła, promocję polskiego eksportu, powiązanie wynalazków nauki z przemysłem, ulgi dla pracodawców zatrudniających młodzież-absolwentów, wzmocnienie samorządu gospodarczego, regionalne fundusze inwestycyjne i poręczeniowe, rozwój Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Tczewie. 

Program dla Wisły i program specjalny dla Żuław

Bliska współpraca poselska z wyższymi uczelniami woj. pomorskiego i z Gdańskim Towarzystwem Naukowym 

Realizacja kontraktu wojewódzkiego (w tym most na Wiśle w okolicach Kwidzyn-Gniew, Centralny Wodociąg Żuławski) oraz promocja Gdańska i regionów pomorskich: Kaszuby, Kociewie, Żuławy i Powiśle

Pomoc dla rolnictwa, rybołówstwa i wsi – wsparcie grup producentów rolnych, oświata rolnicza dla dorosłych, preferencyjne kredyty na rozwój przetwórstwa rolnego i owocowo-warzywnego, promocja rolniczego eksportu na rynki wschodnie (Rosja, Kaliningrad, Litwa, Łotwa, Białoruś), promocja zdrowej ekologicznej żywności, dopłaty bezpośrednie do produkcji rolniczej, wprowadzenie tzw. paliwa rolniczego, renty strukturalne dla b. rolników i b. pracowników PGR, program odnowy wsi pomorskiej, niskooprocentowane kredyty i programy dla rybołówstwa śródlądowego i morskiego

Przywrócenie bezpieczeństwa osobistego obywateli – ostrzejsze i skuteczne prawo, sprawniejsza policja, lepsza współpraca sądów i prokuratury 

Rozwój nowoczesnej edukacji i kultury regionalnej, system stypendiów dla ubogiej młodzieży i młodzieży wiejskiej, pomoc materialna dla studentów – w tym zwiększenie dostępu do kredytów studenckich, wsparcie dla bibliotek i ośrodków  (domów) kultury, promocja dorobku i tradycji regionalnych, znaczenie idei „małej ojczyzny” w wychowaniu

Przyśpieszenie tempa budownictwa mieszkaniowego, w tym budownictwa w systemie TBS-ów

Preferencje dla gospodarki morskiej, budowa autostrady A-1

Upowszechnienie sportu, kultury fizycznej, turystyki i zdrowego stylu życia, dotacje celowe dla stowarzyszeń sportowych i LZS-ów

Restrukturyzacja i wsparcie rozwoju PKP S.A. i kolei regionalnych

Bezpośrednia i długookresowa pomoc dla dotkniętych powodzią w woj. pomorskim i w kraju, w tym odbudowa mieszkań oraz odszkodowania dla rolników.

Jan Kulas uważa, że należy kształtować postawy i nawyki progospodarcze oraz propolskie – to znaczy promować rodzimą wytwórczość i polskie produkty: – My obywatele – konsumenci kupujmy przede wszystkim polskie towary i produkty! W ten sposób sprzyjamy tworzeniu miejsc pracy w Polsce!  

(jw)


Jan Kulas 

Ma 44 lata, urodził się na Pomorzu i z nim związał swoje życie. Ukończył studia humanistyczne na Uniwersytecie Gdańskim. Od 1980 roku należy do NSZZ „Solidarność”. Od 1990 roku zajął się działaniem na rzecz utworzenia samorządu wojewódzkiego, jest współtwórcą Sejmiku Samorządowego Województwa Pomorskiego, a w latach 1994-98 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego tego ciała. Od 1991 do 1993 roku był posłem na Sejm RP z listy NSZZ „Solidarność”, zaś od 1997 jest posłem na Sejm z listy AWS. Działa w dwóch sejmowych komisjach – finansów publicznych, gdzie aktywnie wspierał politykę władz województwa pomorskiego oraz edukacji, nauki i młodzieży. Żona Katarzyna jest pedagogiem, synowie to Kacper i Bartek. Jan Kulas w wolnych chwilach chętnie sięga po książkę, uprawia biegi sportowe, chodzi na wycieczki, uprawia działkę. Kocha także góry, zwłaszcza Tatry.


Janusz Erenc, dyrektor departamentu spraw społecznych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego: – Jan Kulas jako poseł jest bardzo operatywny, sumienny i na pewno sprawdził się w tej roli. Jest niezwykle aktywny, koncentruje wszystkie swoje działania na regionie pomorskim. Jest inicjatorem wielu cennych przedsięwzięć, konferencji i sympozjów. To człowiek szalenie sympatyczny i życzliwy ludziom.

 

Brunon Synak, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, wiceprzewodniczący Sejmiku Samorządowego Województwa Pomorskiego: – Poseł Jan Kulas należy do najpracowitszych parlamentarzystów. Jego praca na forum Sejmu przyniosła województwu pomorskiemu wiele wymiernych korzyści. Na uwagę zasługuje jego zaangażowanie w pracę nad stworzeniem samorządu województwa gdańskiego oraz działalność w Sejmiku Województwa Pomorskiego. Jan Kulas doskonale potrafi łączyć dbanie o interesy regionu z troską o interesy państwa.

 


 

Wojciech Książek

Sejm

Okręg 26, nr 3 na liście

 

 

Wiceminister Wojciech Książek i reforma edukacji

Najważniejsi są „szkólni”

Od początku pracy w ministerstwie Wojciech Książek był skupiony na szczegółowym opracowaniu reformy szkolnictwa. Jest uważany za jej współtwórcę. Koncentracja na sprawach legislacyjnych i organizacyjnych nie mogła jednak oznaczać oderwania się od rzeczywistości szkolnej. – Kiedy szedłem w 1997 r. do ministerstwa – wspomina podsekretarz stanu – pewna starsza nauczycielka dała mi kredę i powiedziała, że gdy będę wielkim ministrem, mam przede wszystkim być człowiekiem. Kreda to symbol szkoły. Dla nas było najważniejsze, żeby pozostać nauczycielem, będąc urzędnikiem.

 

Korzenie i skrzydła

Wojciech Książek twierdzi, że szkoła ma uczniowi dać świadomość korzeni oraz przypiąć mu skrzydła. Ponieważ szybowanie w dzisiejszym świecie wymaga wiedzy dostępnej, rzetelnej i praktycznej, reforma szkolnictwa zakładała m. in. upowszechnienie kształcenia, zmiany w szkolnictwie zawodowym związanym z przystosowaniem szkół do warunków lokalnego rynku pracy, wprowadzenie przedmiotu „przedsiębiorczość” do gimnazjów i liceów, zwiększenie liczby godzin nauki języków obcych oraz doposażenie pracowni komputerowych. Aby sprostać warunkom przyszłego rynku pracy i nie kształcić bezrobotnych, należy przyjąć do wiadomości, że połowa dziesięciolatków z końca lat dziewięćdziesiątych, czyli dzisiejszych gimnazjalistów, będzie pracować w zawodach, których jeszcze nie znamy. Znamy jednak dziedziny, które rozwijają się błyskawicznie i będą stwarzały zapotrzebowanie na wyspecjalizowane kadry. Te dziedziny to między innymi informatyka i technologie informacyjne, bankowość i handel z elektronicznymi operacjami finansowymi, ochrona zdrowia.

 

Nowe obszary nauczania

– Praca jest dużo mniej ciężka, gdy widzi się jej efekty i sens – mówi Wojciech Książek.

Mimo ciągłych kłopotów z ubogim budżetem udało się w ciągu ostatnich trzech lat zakupić dla gmin 700 autobusów i utworzyć 7000 pracowni komputerowych. Od 1997 roku ponad dwukrotnie wzrosła liczba komputerów w szkołach. Przekazano m. in. pracownie komputerowe do wszystkich docelowych gimnazjów. Uruchomiono program stypendiów dla uczniów ze wsi. Aż jedna trzecia uczniów w szkole średniej z terenów wiejskich może skorzystać z tego typu pomocy. Ruszył system kredytowy dla studentów, który objął do tej pory ponad 140 tysięcy osób. Obecnie języków obcych uczy się obowiązkowo od klasy czwartej. 

 

Wbrew oporowi

We wstępie do Rzeczy o reformie edukacji Wojciech Książek cytuje słowa Józefa Piłsudskiego: „Wszyscy reformatorzy życia muszą mieć tę wewnętrzną siłę, aby być nowatorami wbrew oporowi otoczenia”.

W dziedzinie edukacji fakty przemawiają za tym, że opór nie ma sensu. Według danych Krajowego Urzędu Pracy z marca 2001 r. 76 proc. dzisiejszych szkół stanowią ponadpodstawowe szkoły zawodowe (w tym szkoły zasadnicze oraz średnie i policealne szkoły zawodowe). 76 proc. bezrobotnych absolwentów rekrutuje się właśnie z tych szkół. Bezrobotni absolwenci stanowią aż 30,5 proc. ogółu bezrobotnych. Dane z wojewódzkich urzędów pracy wskazują na to, że działają szkoły zawodowe, po których bezrobocie absolwentów sięga 90 proc.

– Kandyduję dlatego, że chcę mieć wpływ na kontynuację reformy – mówi Wojciech Książek.

Fragment reformy dotyczący zmian w szkolnictwie ponadgimnazjalnym ma wejść w życie 1 września 2001 r. SLD i PSL już zapowiadają utrzymanie dawnej struktury tych placówek. Zdaniem Wojciecha Książka nieprzemyślane zmiany we wprowadzanej reformie są niebezpieczne dla polskiej młodzieży. 

 

Prócz ucznia najważniejsi są „szkólni”

Reforma oświaty zaczęła się od dyskusji ze środowiskami najbardziej zainteresowanymi: uczniami, ich rodzicami, nauczycielami i samorządowcami. Społeczna dyskusja miała służyć lepszemu rozumieniu społecznych potrzeb. W końcu, jak podkreśla Wojciech Książek, szkoła jest w pierwszej kolejności dla ucznia, z drugiej strony dobra szkoła dobrym nauczycielem stoi, a najważniejsze w szkole jest spotkanie ucznia i nauczyciela, oby mistrza, oby przewodnika po świecie wiedzy, umiejętności i wartości..

Rodzice Wojciecha Książka byli wiejskimi nauczycielami na Kaszubach – „szkólnymi”. On sam uznaje wartość pracy nauczyciela i sądzi, że w tym zawodzie powinni pracować najlepsi z najlepszych. Aby jednak tak było, musi działać system awansu. Można zaoszczędzić na różnych rzeczach, ale nie na systemie, który promuje najlepszych, bo to byłoby nieporozumieniem. Nauczycieli nie da się zmotywować bez uznania finansowego. W wyniku wprowadzenia nowego systemu wynagradzania w latach 2000-2002 nauczyciele zyskali średnio 200 złotych brutto.

 

Nieuleczalnie chory na Polskę

Wojciech Książek – wnuk rodowitej Kaszubki, syn wiejskich nauczycieli z Kaszub wspiera edukację regionalną i patriotyczną. Stał się współautorem szkolnych konkursów wiedzy o Katyniu i o drogach Polaków do niepodległości w XX wieku. Wielka historia nie ominęła jego rodziny: ojciec był obrońcą Kępy Oksywskiej, dziadek Powstańcem Wielkopolskim i obrońcą Helu. Wiceminister mówi o sobie, że za granicą choruje na syndrom Skawińskiego, postaci z Latarnika Henryka Sienkiewicza. Uważa, że do zjednoczonej Europy powinniśmy trafić jako naród świadomy swej wielkiej tradycji. „Uważaliśmy, że przez edukację opartą na prawdzie, człowieczeństwie, miłości do swych małych ojczyzn i Polski możemy wejść w XXI wiek jako naród prawdziwie wolny, prawy, szanujący i znający swoją historię i dziedzictwo, pamiętający o najlepszych synach Rzeczypospolitej” – pisał zachęcając uczniów do docierania do wdów po bohaterach Katynia, Charkowa i Miednoje. 

Wojciech Książek lubi się wzorować na wielkiej postaci Józefa Piłsudskiego, mówiąc, że nie cierpi życia na kredyt i życia ponad stan. Sam jeździ fiatem seicento, a etatowym „narzekaczom”, których, jak mówi, w Polsce nadal nie brak, chętnie zafundowałby bilet do innych krajów należących dawniej do bloku państw socjalistycznych, aby mogli docenić poziom życia, który w naszym kraju już zdążyliśmy osiągnąć.

 

Sukcesy mijającej kadencji

– Jestem przekonany, że myśmy wykonali olbrzymią pracę – mówi Wojciech Książek. – Reformy: samorządowa, edukacji, zdrowotna, były niezbędne. Warto było w 1997 roku walczyć o władzę i przestawić tory Rzeczypospolitej.

Według wiceministra problemem mijającej kadencji było komunikowanie. Media delektowały się porażkami, a nie informowały o sukcesach.

– Tych 7000 pracowni komputerowych to fakt – stwierdza Wojciech Książek – a najbardziej krytykują nas ci, którzy doprowadzili nas do biedy. Niewiele się mówi o ponad 3  miliardach dolarów odsetek, które trzeba corocznie spłacać z długów PRL. Dla mnie motorem działania jest udowodnienie ludziom, którzy mówią o upadku etosu „Solidarności”, że jeśli ktoś wierzył w to, co stworzył Sierpień, nadal to realizuje.

Elżbieta Banecka


Wojciech Książek

Urodził się w 1956 r. w Świecinie k. Pucka. Mieszka w Żarnowcu. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim, studium podyplomowe pedagogiki specjalnej oraz studium doktoranckie z nauk społecznych. Pracował jako nauczyciel w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w  Pucku. W NSZZ „Solidarność” od sierpnia 1980 r., w latach 90. przewodniczył „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego. Członek Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Autor m.in. książki Rzecz o reformie edukacyjnej. Od 1997 r. wiceminister edukacji narodowej, współautor reformy oświaty.


Wanda Kiedrowska, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie: – Wojciech Książek to wspaniały człowiek, kolega i przyjaciel. Pracowitością może służyć za wzór innym. Jest on członkiem Zespołu ds. Oświaty Zarządu Głównego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Pod jego patronatem rozkwitła edukacja regionalna w Polsce. Na naszych terenach pilotował on m.in. nowość – kwalifikacyjny kurs studium nauczania języka kaszubskiego. 

Poseł Antoni Szymański, kandydat do Senatu z bloku Senat 2001: – W sprawach, które prowadził, Wojciech Książek był bardzo kompetentny i ogromnie zaangażowany. Mimo natłoku zajęć był chętny do udzielania pomocy. Jest bardzo solidny, lojalny, rzetelny. Nie tak często spotyka się osoby, w stosunku do których można zawsze liczyć na dotrzymanie słowa, dlatego bardzo dobrze mi się z nim współpracowało. Bardzo zaangażowany w reformę szkolną – jest jedną z lokomotyw, która tę reformę ciągnęła.

Wiceprezydent Gdyni, Ewa Łowkiel: – Wiceministra Książka znam od wielu lat. Jest on człowiekiem solidnym i pracowitym, bardzo poważnie traktującym zobowiązania. Mam zaufanie do jego rzetelności: jeśli się czegoś podejmuje, to realizuje to do końca. W wyniku wdrażania reformy posiadł on dużą wiedzę na temat potrzeb oświaty i kierunku, w którym powinna iść reforma edukacji. Należy do grupy pracowitych ministrów – gdy tylko czas i możliwości pozwalały, kontaktował się z nauczycielami – ze środowiskiem, dla którego ta reforma nie jest łatwa, bo postawiła im wiele wymagań. 


 

Marek Biernacki

Senat

Okręg 25, nr 1 na liście
UWAGA: listy do Senatu ułożone są alfabetycznie

Blok SENAT 2001

 

 

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marek Biernacki

Szef publicznego bezpieczeństwa

Marek Biernacki, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, w 1991 r. zasłynął jako gdański likwidator majątku byłej PZPR. Z tej funkcji został odwołany, gdy zażądał ujawnienia majątku SdRP. 

W 1997 roku start w wyborach zaproponowały mu: ROP, Unia Wolności i AWS. Do parlamentu dostał się z listy AWS i zaangażował się w pracę w sejmowej komisji do spraw służb specjalnych. Po zaledwie dwóch latach działalności poselskiej mianowany został w roku 1999 szefem MSWiA. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że mianowany słusznie. „Skuteczność” jest nie tylko hasłem Marka Biernackiego w wyborach 2001.

 

Telefony umilkły

Żywiołem ministra MSWiA zawsze było działanie, i to skuteczne. Gdy obejmował stanowisko wojewódzkiego likwidatora majątku PZPR, koledzy pukali się w głowę i mówili: z postkomunistami nie wygrasz. Tymczasem on kompletował dokumenty i wygrywał kolejne rozprawy. Wiele osób ma co zawdzięczać Markowi Biernackiemu jako posłowi, przypisując mu słusznie możliwość korzystania z dostępu do swoich akt – był on bowiem zaangażowany w pracę nad ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej. Powołany na szefa MSWiA robienie porządków rozpoczął od własnego urzędu. W departamencie zezwoleń i koncesji wprowadził spis prezentów i nakazał nagrywać rozmowy, w trakcie których znane osoby życia publicznego usiłowały wywierać nacisk na urzędników. Podobno „telefony od wpływowych osób” w departamencie umilkły. Szerzej zakrojone prace nad tzw. pakietem antykorupcyjnym skutkowały uchwaleniem nowelizacji ustawy o policji, prawa o ubezpieczeniach i prawa bankowego. 

 

Polskie FBI i inne rewolucje

Marek Biernacki jest twórcą Centralnego Biura Śledczego, nazywanego „polskim FBI”, którego dokonania to rozbicie ponad 130 grup zorganizowanych i aresztowanie około 1000 osób. Dopomogła w tym nowelizacja ustawy o świadku koronnym, skuteczna m. in. w sprawie tzw. gangu pruszkowskiego. Zainteresowany tym, co najbardziej uciążliwe dla przeciętnego obywatela, minister czuwał także nad opracowaniem rocznej strategii państwa w zakresie zwalczania tzw. przestępczości pospolitej w największych miastach w Polsce (program 17x5).

Przedstawiony i wprowadzany przez niego kompleksowy system poprawy bezpieczeństwa w Polsce zakładał m. in. techniczną modernizację służb odpowiedzialnych za porządek publiczny i ochronę granic (trzyletni program przezbrojenia policji i służby granicznej pozwoli na zakup nowoczesnej broni za prawie 100 mln zł), utworzenie Krajowego Centrum Informacji Kryminalnej oraz całościową regulację zarządzania kryzysowego w Polsce zmieniającą polski system ratownictwa. Z myślą o sytuacjach kryzysowych zawarto też umowy o wzajemnej pomocy w przypadku katastrof ze wszystkimi sąsiadami Polski. Po wprowadzeniu reformy administracji publicznej po raz pierwszy jednoznacznie określono, kto jest za co odpowiedzialny w sferze porządku i bezpieczeństwa publicznego. Mianem rewolucji określa się wprowadzenie kontroli sądowej nad technikami operacyjnymi policji. Zdaniem Marka Biernackiego uniemożliwi to ich polityczne wykorzystywanie.

 

Tylko trzęsienie ziemi

Ewentualna dalsza praca w Senacie ma zapewnić ministrowi MSWiA ukończenie prac wprowadzających kolejne elementy programu poprawy bezpieczeństwa. Głosując na Marka Biernackiego możemy spodziewać się, że tak się właśnie stanie. W wypowiedziach znających go osób powtarzają się określenia: konsekwentny, operatywny, skuteczny. Jerzy Hall, wspominając działalność w podziemiu („Rzeczpospolita”, nr 231, z 2.10.1999 r.) powiedział o Marku Biernackim: „Jeśli miał coś wykonać, było wiadomo, że to zrobi. Marka mógł wyłącznie powstrzymać jakiś kataklizm, np. trzęsienie ziemi”.

Inne wypowiedzi znających go osób zaświadczają, że jest on kompetentny, dynamiczny, pomysłowy, rozsądny, zrównoważony, pracowity, lojalny, rzetelny, wierny swym poglądom. Z rozlicznych wypowiedzi współpracowników i kolegów Marka Biernackiego wynika, że jest to osoba nie promująca siebie, nie podlegająca wpływom, nie biorąca udziału w rozgrywkach partyjnych. Zdaniem Wiesława Walendziaka („Rzeczpospolita” nr 231 z 2.10.1999 r.) minister nigdy nie chciał uczestniczyć w toczących się sporach. Miał odmawiać zajmowania stanowiska, mówiąc: ja tu jestem od roboty. 

Elżbieta Banecka


Marek Biernacki

Prawnik, w latach 1985-89 pracownik naukowy Muzeum Historii Miasta i Katedry Kryminalistyki UG. W latach 1989-97 – asystent w Katedrze Historii Państwa i Prawa Polskiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Od 1980 r. związany z Ruchem Młodej Polski. W latach 1981-89 działacz podziemnej „Solidarności”. W latach 1991--97 wojewódzki likwidator majątku PZPR. Członek-założyciel Ruchu Społecznego AWS, od 1997 r. poseł. Współautor ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych. Od października 1999 r. minister spraw wewnętrznych i administracji. Członek AWSP, kandydat na senatora z listy Blok Senat 2001.


Janusz Pałubicki, koordynator służb specjalnych, sekretarz Kolegium Służb Specjalnych: – Choć o Marku Biernackim słyszałem dobre zdania wcześniej niż go poznałem, to muszę przyznać, że sprawia doskonałe wrażenie swą rzetelnością i solidnością w tym, czego się podejmuje. To człowiek prawy, konsekwentny i zdecydowany w działaniu, któremu można z pewnością zaufać.

 


Bezpieczeństwo w liczbach

W ostatnich sześciu miesiącach spadła liczba kradzieży z włamaniem (spadek o 9,4 proc. do 156 876) i przestępstw rozbójniczych (o 5,7 proc. do 25 569). Po raz kolejny spadła też liczba kradzieży samochodów. Od stycznia do czerwca skradziono 28 839 aut, czyli o 6,3 proc. mniej niż rok temu. W całym 2000 r. spadek tej kategorii przestępstw wynosił 5 proc. 

Na spadek przestępstw pospolitych wpływ miał program 17x5 (zwalczanie złodziei samochodów, włamań, rozbojów, bójek i kradzieży w 17 największych miastach). Liczba tych przestępstw spadła w Warszawie, Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Gorzowie, Łodzi i Olsztynie. 

Wykrywalność wszystkich przestępstw wzrosła z 51,9 proc. do 56,7 proc. Wykrywalność przestępstw kryminalnych wzrosła  do 46,8 proc. 

 


 

 

Kazimierz Janiak

Sejm

Okręg 26, nr 1 na liście

 

 

Kazimierz Janiak poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

  Lat 42, dr inż. nauk rolniczych. Od kilku lat urlopowany pracownik naukowy (adiunkt) Wydziału Nauk Technicznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. 

Żonaty – dwoje dzieci.

Żona: Maria – lekarz, pracownik naukowy w Klinice Gastroenterologii Akademii Medycznej w Gdańsku.

Synowie: Michał – lat 18, uczeń IV kl. Gdańskiego Liceum Autonomicznego i Rafał – lat 15, uczeń III kl. Ogólnokształcącego Gimnazjum Muzycznego w Gdańsku.

   Jest członkiem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Wielokrotnie był wybierany do władz regionalnych i krajowych Związku. W latach 1995-97 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. 

Jest posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, sekretarzem generalnym Klubu Parlamentarnego Akcji Wyborczej Solidarność, a także przedstawicielem klubu w Konwencie Seniorów Sejmu oraz członkiem komisji rodziny i komisji integracji europejskiej.

Współzałożyciel Ruchu Społecznego AWS – sekretarz pierwszego Zarządu Krajowego. W RS AWS pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Politycznej, jest też wiceprzewodniczącym Zarządu Województwa Pomorskiego.

To dzięki jego działaniom kilka, nie tylko słupskich, zakładów pracy zostało uratowanych przed upadłością, a ich pracownicy nie poszli na bruk. Również jego zasługą było doprowadzenie do przerwania trzydniowych rozruchów w Słupsku po tragicznej śmierci kibica.

 


Jerzy Barzowski

Sejm

Okręg 26, nr 5 na liście

 

 

Jerzy Barzowski, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

 Ma 49 lat, żonaty – troje dzieci. Obecnie jest posłem na Sejm i zarazem burmistrzem Bytowa. Związany z „Solidarnością” od sierpniowych strajków ’80. Był przewodniczącym komisji zakładowej w bytowskim Elmorze, szefem komisji koordynacyjnej w czasach „zakazanej działalności związkowej”, wiceprzewodniczącym zarządu słupskiej „Solidarności”, a także delegatem na zjazd krajowy Związku. Od 1990 r. zasiada w ławach zarządu miasta, a w latach 1994-98 był burmistrzem Bytowa, a od 2 lat jest członkiem Zarządu Miast Polskich jako jedyny reprezentant naszego województwa.

   Jego działalność na forum parlamentu to m.in. ok. 70 wystąpień sejmowych i prace w 2 komisjach sejmowych i 9 podkomisjach, wielokrotnie występował w roli mediatora m.in. w sprawie pielęgniarek w bytowskim szpitalu czy podczas okupacji Starostwa w Bytowie. 

   Mottem jego kampanii wyborczej jest „uczciwe sprawowanie władzy”. Nie można bowiem obiecywać ludziom – jak twierdzi – „złotych gór”. Nie jest postacią z pierwszych stron gazet, co nie oznacza, że tylko ci „na świeczniku” mają wpływ na politykę i gospodarkę w kraju. Za największy problem uważa strukturalne bezrobocie, a co za tym idzie zubożenie i tak już biednego społeczeństwa. Jest jedynym kandydatem z powiatu bytowskiego.

 


Powrót na stronę główną